Dzień, noc i pora niczyja, czyli o efektywnym planowaniu wieczorów

242h

Wiadomo, jak jest. Są dzieci, jest praca, jest dom, są najprzeróżniejsze zobowiązania i sprawy do załatwienia. W różnych konfiguracjach i natężeniu. Zwykle spychane przez pół dnia, aż wieczorem nabrzmiewają i rosną, przygniatając swoim ogromem i ciśnieniem, że to już, natychmiast i na zaraz. Gdy tymczasem wieczór to również czas, kiedy wszyscy są zwykle w domu, kiedy wreszcie można pobyć z mężem, pogadać z dziećmi o szkole, przedszkolu, poczytać. Jak pogodzić to wszystko ze sobą tak, aby stworzyć piękny i efektywny, a przede wszystkim przyjemny czas, zamiast fundować sobie smutną etiudę do wieczornych nerwów, nieprzespanej nocy i zaspanego poranka? Nie wiem. Ale mam trzy zasady, które mogą w tym pomóc.

  1. Priorytety

Moje ulubione słowo. Naprawdę. Do codziennej weryfikacji.

Co dzisiaj jest dla mnie najistotniejsze?

Którą potrzebę chcę zaspokoić?

Kto najbardziej dzisiaj potrzebuje mojej uwagi? Dzieci, mąż, ja sama?

Szczerze przyznam, że nie wierzę w możliwość równoczesnego przygotowywania posiłku na następny dzień, relaksowania się przy spokojnej muzyce, prowadzenia życiowych rozmów z wszystkimi członkami rodziny po kolei i okraszania tego rozkręcaniem własnej firmy. Codziennie wybieranie tego, co najważniejsze przy równoczesnym zachowaniu ram czasowych – codziennie tych samych.

2. Planowanie

Jeśli nie zaplanujesz wieczoru choćby z minimalnym wyprzedzeniem, będzie on tak samo chaotyczny jak zwykle. Określ jasne ramy czasowe i zmieść w nie dwie – trzy aktywności. Obowiązki postaraj się ogarnąć jak najszybciej, tak, żeby został Ci chociaż moment (a najlepiej pół godziny) na wyciszenie przed snem bez elektroniki – szybciej zaśniesz, lepiej się wyśpisz, będziesz bardziej wypoczęta.

3. Rytuały

Wg Słownika Języka Polskiego rytuał to”zespół czynności, które przez swoją powtarzalność tworzą zwyczaj”. Przy całej elastyczności związanej z ustalaniem i weryfikowaniem na bieżąco swoich priorytetów na dany dzień, rytuały są kręgosłupem. Pozwalają na utworzenie nawyku, który odciąża umysł dzięki zautomatyzowaniu czynności. Już się nie zastanawiasz, jaka herbata przed snem, bo od 15 lat jest to melisa. Szalenie czaso- i energooszczędne.

Jakie są Wasze sposoby? Bez czego nie ma dobrego wieczoru? Co pomaga Wam się wyciszyć, a co sprawia, że kładziecie się spać z poczuciem „domknięcia” całego dnia?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s